wtorek, 8 października 2019



Autoportret brązowy



Mimo wielkich błędów, tamte obrazy musiały być namalowane.
Wiersze starannie wymyślone, tak by można w nich bezpiecznie przeczekać.
Ciemna strona, zawsze była właściwą stroną księżyca, ale wtedy miałam siedemnaście lat.
Nagle świat Leonory Fini, zmienił się w pokój pełen niepokoju.
Chociaż każdego dnia spotykam ciebie w sobie, nie boję się przyszłości.
Ale umieram, z przerażenia, jak łatwo to wszystko się zapomina.





wtorek, 24 września 2019


Ojciec

ma grube palce dziadka
syna pochował głęboko w sercu
niebieskie oczy oddał córkom
między nimi babie lato
snuje czułą nić
________

Dzisiaj mija trzy lata od Jego śmierci.
Wiele lat temu napisałam te parę słów, i choć tak długo nie wracają z tego spaceru, NIĆ wciąż się snuje.




poniedziałek, 23 września 2019



Pierwszy dzień jesieni




potem już tylko chmury nad głową
pies przy budzie i Bóg w każdym inny
co dzień bardziej gdzieś tam jest życie
z którego nie trzeba się tłumaczyć
nie trzeba też pisać o nim wierszy
wystarczy pozbierać kasztany




wtorek, 17 września 2019



Wrzesień

Nie ma sensu pisać długich wierszy,
czasami są trudne do przetrwania jak grypa.
O dzieciństwie, dziurze w swetrze, na łokciu,
psach śpiących, na zawsze, w naszych ogrodach.
Spoconych dłoniach, na widok bez widoków,
miętowych cukierkach, z babcinej szafy.
Mówione było - siódme nie kradnij, zielone można,
jak koniczynę, potrzebną do szczęścia.
Oj, brednie i nie widać końca bredni,
słodkich jak zapach suszonych grzybów.
Chodź spać, jesień idzie.


czwartek, 1 sierpnia 2019


NIE MA



Przestrzeń nieobecności.
Ponad pięć tysięcy wschodów i zachodów słońca, tyle samo niezjedzonych razem śniadań.
Niezliczona ilość słów, kierowanych nie do Ciebie.
Niekończący się strumień myśli, które mam nadzieję, że słyszysz.
Tęsknota nazywana i przemilczana.
Wzrok zawieszony na modrzewiu, drzewie, które kochałaś mocniej niż wszystkie inne.
Wściekłość, bo nie mogę Ci powiedzieć, że bywam szczęśliwa.
Smutek, że wciąż, tak uporczywie, Cię nie ma.